słodka darusia
Matios dopuszcza do głosu niemą Hucułkę, która w oczach społeczności wiejskiej uchodzi za chorą na umyśle. Darusia nazywana Słodką, czasem i głupią, nosi znamiona ludowej świętej. Jest naznaczona chorobą – koszmarnymi bólami głowy, które może zneutralizować jedynie woda. Autorka stwarza wyraziste i symboliczne sceny, w których dziewczyna obwinięta chustkami, wlecze się przez wieś jak męczennica, wraz z tłumem gapiów, aby rytualnie zanurzyć się w wodzie. Istotne jest też to, że główna bohaterka nie urodziła się niema, a sama pod wpływem makabrycznych wydarzeń z przeszłości, przestała mówić. „Ona tak starannie ukrywała, że umie mówić, iż czasem sama nie wierzyła, że jest inaczej. Zamykała drzwi, zasłaniała okna, dwoma palcami wyciągała język, brała lustro i patrzyła, patrzyła, jakby czekała, aż słowa same wyjdą z gardła na piechotę. Język był długi, czerwony. Darusia tarmosiła go tu i tam – ani jednego dźwięku”.
Fabuła powieści rozgrywa się na tle wielkiej historii. Ukazuje społeczność Hucułów po II wojnie światowej. Matios przedstawia jak historyczne wydarzenia przełamują się w psychice prostych, bezbronnych ludzi. Sama autorka jest Hucułką urodzoną na Bukowinie, a w swoich powieściach („Nacja”, Rzeszów 2006) powraca do jednego regionu geograficznego – Karpat Wschodnich.
Powraca też obsesyjnie do własnych korzeni i historii swojej rodziny. Konstrukcja powieści opiera się na trzech częściach. Wydarzenia przedstawione są w odwróconym porządku chronologicznym i sięgają do lat pięćdziesiątych XX w., w których rozegrał się relewantny dramat, mający wpływ na dalsze życie młodej jeszcze Darusi. Matios opisuje bardzo skomplikowany moment w życiu huculskiej społeczności. Akcja powieści rozgrywa się we wsi Czeremoszne, która jest co chwilę przekazywana z rąk do rąk innej władzy – niemieckiej, rumuńskiej i sowieckiej. Każda z nich wprowadza swoje rządy, do których trzeba się przyzwyczaić. Najtrudniej przyszło im przywyknąć do komunistów, zapisać się do kołchozu i oddać „dobrowolnie” swój majątek. Każda, nawet najmniejsza próba oporu kończyła się zesłaniem na Sybir. Paradoksalnie armia, która nazywała siebie wyzwoleńczą, zniszczyła życie zupełnie bezbronnych wobec niej ludzi, dla których o wiele lepiej żyło się pod rządami rumuńskimi czy niemieckimi, gdy przynajmniej nie odbierano im własności prywatnej.
To książka ciekawa także z punktu widzenia psychologii. Mała społeczność wiejska żyjąca razem od dziada pradziada, przekazywana sobie przez okupantów z rąk do rąk, nie tworzy w tej sytuacji wspólnoty, a może niszczyć życie sobie nawzajem. Znaleźć ofiarę i odbić na niej swoje niepowodzenia. Tak było z rodzicami Darusi – Matronką i Mychajłem. Byli zbyt młodzi, zakochani i szczęśliwi, dlatego musieli zostać ofiarą przypadku, historii, swoich sąsiadów. Warto też zwrócić uwagę na jednego z bohaterów – Iwana Ćwieka. On także jest postacią symboliczną. Pojawia się nie wiadomo skąd, mało o nim wiemy, tylko to co mówią ludzie, a mówią niezbyt pochlebnie – dziwak, dureń, przybłęda. Ćwiek znany był w okolicy swoją grą na drumli, którą wprowadzał wszystkich w zachwyt. Opis instrumentu, jak i wiele ciekawych relacji z życia Hucułów, ich strojów, kuchni i obyczajów np. wesela, tworzą niesamowite tło kulturowe powieści. Ćwiek zjawia się jako idealny partner dla Darusi. Tych dwoje „odmieńców”, zamieszka razem, aby kłuć w oczy resztę społeczeństwa. „Tfu tfu tfu… oni, kumko złota, goli-goluchni w środku nocy przy księżycu w ciepliczce się kąpią i w ogóle się nie wstydzą, że wieś śpi… a oni wieś hańbią… i pewno, parzą się w wodzie… jakby im chaty było za mało… nie ma na nich milicji… ludzie dobrzy, kto to widział?!” Przez chwilę wydaje się, że los głównej bohaterki może się odmienić. Jak się okaże nie na długo.
Jak wspominałam, główny dramat rozegrał się w latach pięćdziesiątych, gdy w okolicach wsi walczyły oddziały OUN UPA. Matios opisuje je z punktu widzenia Czeremosznian. I jest to opis bardzo realistyczny. Wspomina o nich na samym końcu, ale mają zasadniczy wpływ na fabułę powieści. Ukraińska partyzantka odwiedza wieś by zdobyć jedzenie od ludzi, którzy go nie mają. UPA trafia do domu Mychajła i Matronki, u których znajduje się magazyn żywności należącej do kołchozu…
Specyficzny jest też język powieści – prosty, ciepły, niemal bajkowy opisuje kolejne bestialstwa. Ciekawy zabieg to wprowadzenie do narracji wypowiedzi starych Hucułek, strzępków dialogów wiejskich plotkar, wiedźm, które na swój sposób komentują wydarzenia i dodają książce charakteru realistycznego, dokumentalnego.
„Słodka Darusia” to wzruszająca książka, która od sześciu lat bije rekordy popularności na Ukrainie. Choć nie należy do literatury popularnej, jest czytana masowo. Została wprowadzona do programu szkolnego jako lektura obowiązkowa i przeniesiona na deski teatrów w Czerniowcach, Iwano-Frankowsku i Lwowie. Najwyższy czas, by mógł po nią sięgnąć także polski czytelnik.
Słodka Darusia,
Maria Matios,
Wydawnictwo Andrzej Bihun,
Warszawa 2010,
Przełożyła Anna Korzeniowska-Bihun.
kasia | 03.06.2010 | В роздiлах: Статті
bohdan пишет 04.06.2010 в 11:42 am #
książka jest super